Lodzik w bramie

Wspolnie z kolezanka przeslismy sie na maly spacerek po miescie. Byl to poczatek pazdziernika wiec bylo już zimniej, jednak lody jeszcze mozna bylo kupic. Przechodzac obok lodziarni ziomalka spytala sie „lodzika?” i jednoczesnie dwuznacznie mrugnela. „Chetnie” odpowiedzialem rowniez mrugajac. Znamy sie juz pare lat wiec sadzilem ze zartuje, czas pokazal ze sie mylilem. Jedzac lody spacerowalismy prosto chodnikiem, nawet nie zauwazylem kiedy zrobilo sie juz ciemno. „To co z zapowiadanym lodzikiem” zapytalem wesolo, „Mowisz, masz” odpowiedziala stanowczo a ja rozesmialem sie. „Myslisz ze robie sobie jaja?” Zatrzymala sie blisko otwartej ciemnej bramy, znow sie rozesmiala ale tak inaczej. W chwile pozniej stalismy w bramie w najciemniejszym jej zaulku a kumpela juz kucnela przedemna. Dobrze wiedziala co robic i jak to robic. Chwilowe zaskoczenie szybko przemienilo sie w przyjemnosc. W swoim zyciu nikt mi nigdy nie zrobil tak spontaniczego, przyjemnego lodzika. Wyszlismy z bramy jak gdyby nigdy nic sie nie zdazylo, najnormalniej na swiecie. Nadal gadajac normalnie i bez zadnych ceregieli odprowadzilem ja do domu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: